Strona 3 z 6
Metoda łącząca terapię fizjologiczną z psychologiczną:- fizjologiczną, która polega na śpiewaniu zwrotki znanej piosenki i jej kilkakrotnym powtórzeniu z równomiernym przedłużaniem samogłoski każdej sylaby,
- psychologiczną, która polega na integrowaniu procesu myślenia i mówienia za pomocą np. opisywania obrazka.
Metoda cienia. Została opracowana w czasie eksperymentów nad słuchowym opóźnionym sprzężeniem zwrotnym (efekt Lee). Zdaniem Kondaśa (1983) polega na tym, że terapeuta czyta lub mówi spójny tekst liczący 100-300 wyrazów, a jąkający się niezwłocznie go powtarza z maksymalnym opóźnieniem o 1-2 wyrazy. W ten sposób pacjent jak cień podąża za terapeutą. Początkowo ich tempo mówienia jest wolne, później przyśpieszone, przy zmieniającej się intonacji. Metodę cienia pacjent powinien opanować w ciągu 3-4 posiedzeń. Metoda była wielokrotnie modyfikowana i dostosowywana do potrzeb klinicznych. Stosowano np. połączenie maskowania białym szumem i techniki cienia w formie mówienia towarzyszącego (zsynchronizowanego), lub w postaci wspólnego czytania w grupie jąkających się. Kondaś używał tej techniki jako metody dystrakcji, której zadaniem jest odwracanie uwagi od własnych wypowiedzi i kierowanie jej na innego mówcę, co polepszało płynność mówienia.
Technika swobodnego przepływu powietrza. Została opracowana przez Schwartza (1976), który proponuje, aby jąkający się:
- rozluźnił wargi,
- nabrał nie za dużo powietrza,
- wypuścił trochę powietrza,
- myślał spokojnie,
- powiedział pierwszą sylabę wypowiedzi powoli,
- zrobił krótką pauzę po tej sylabie,
- powiedział zdanie do końca.
Analiza objawów jąkania. Polega ona na dokładnej obserwacji niepłynności mówienia i współruchów przez jąkającego się i jego terapeutę. Pomocne tu są nagrania magnetofonowe lub wideo. Jąkający się ma na ogół pierwszą okazję przysłuchania się swojej niepłynności i obserwacji siebie w czasie jąkania. Te informacje budzą często lęk i zażenowanie, ale uświadomienie sobie obrazu własnego jąkania stanowi warunek niezbędny do nauczenia się samokontroli. Nie każdy spośród jąkających się jest zdolny do dokonania takiej analizy. Jest ona bardziej wskazana w jąkaniu zaawansowanym.
Technika startu mowy. Polega na uczeniu jąkającego się nie napinania narządów artykulacyjnych w czasie wymowy głosu w nagłosie. Dotyczy to głównie spółgłosek zwarto-wybuchowych (p, b, t, h, g), których realizacja jest najczęściej blokowana. Dzięki delikatnemu kontrolowaniu zwierania narządów mowy zmniejsza się ciśnienie w jamie ustnej. Obniża to napięcie mięśni warg, języka i podniebienia miękkiego i prawdopodobieństwo wystąpienia tonicznego bloku zostanie zmniejszone. Dodatkowy efekt można uzyskać przeciągając samogłoski występujące po spółgłoskach. Gwarantuje to miękki start mowy. Technika delikatnego startu mowy wymaga dobrej kontroli kinestetycznej, która u jąkających się na ogół zawodzi w sytuacji stresowej.
Trening negatywny. Metoda ta wywodzi się z badań eksperymentalnych Dunlapa - psychologa, który w latach 30-tych wykazał, że wielokrotne powtarzanie błędnego nawyku prowadzi do jego wygaszenia, o czynność ta wykonana jest z dużą motywacją i koncentracją uwagi na błędzie. Podstawą negatywnego treningu jest znane w psychologii i sporcie zjawisko „przetrenowania”, polegające na tym, że nadmiernie długie i wymagające znacznej koncentracji ćwiczenia pogarszają wynik. Przykładem treningu negatywnego jest metoda Bryngelsona, który utrzymywał, że jąkający się powinien świadomie kontrolować niepłynność. W rzeczywistości autor ten nalegał, aby symulowali oni swoje własne niepłynne formy mowy tak, by były zbliżone maksymalnie do ich rzeczywistego jąkania. Bryngelson wierzył, że przez imitowanie i ćwiczenie swoich własnych zachowań w sposób otwarty, jąkający się zredukują własne obawy przed tym, co nieznane i będą w stanie lepiej kontrolować niepłynność, kiedy się ona pojawi.
Johnsonowi (1955) przypisuje się modyfikację strategii świadomego jąkania się w wersji zaproponowanej przez Bryngelsona. Johnson opracował technikę zwaną „the bounce”, polegającą na łagodnym powtarzaniu budzących obawy dźwięków lub wyrazów. Ta pozornie prosta technika budziła pewien opór, szczególnie u dorosłych jąkających się, którzy czuli się zażenowani, gdy mieli publicznie wielokrotnie powtarzać sylabę w celu imitacji niepłynności. Wielu z nich wyznało, że takie próby wykonywali wyłącznie w gabinecie pod kontrolą terapeuty.




