Przed przystąpieniem do zapoznania dziecka z wybraną, czy wybranymi metodami komunikacji alternatywnej konieczna jest ocena jego gotowości do porozumiewania się z innymi, rozwoju aktualnych umiejętności komunikacyjnych dziecka. Można w tym celu skorzystać ze skali Callier – Azusa (H) lub ze skali: Ocena Zachowań Komunikacyjnych (K. Krakowiak).
W doborze odpowiednich dla dziecka metod alternatywnych musimy się kierować także oceną funkcjonowania poszczególnych zmysłów, bowiem w przypadku osób niepełnosprawnych mogą one działać w sposób nieprawidłowy. Dopiero ustalenie wiodącego zmysłu pozwoli na określenie techniki porozumiewania się oraz doboru materiału językowego (zdjęcie, obrazek, symbole, umowne gesty, itd.). Gromadzenie informacji o dziecku, rozpoznawanie jego kompetencji to długotrwały proces, a nie czynność epizodyczna nastawiona na szybką diagnozę i opis działań, stąd ważne jest, by dać dziecku wiele szans zaprezentowania tego, co rzeczywiście potrafi.
Metodę (lub metody) takiej komunikacji, jaką wybrał i akceptuje sam użytkownik powinno znać najbliższe otoczenie, tj. rodzina, rówieśnicy, nauczyciele. Należy zaplanować i uzgodnić sposób komunikacji pomiędzy rodzicami dziecka oraz z terapeutą zajęciowym. Dopiero powszechność stosowania umownych znaków, symboliki czy gestów, stanowi dla wielu osób niepełnosprawnych szansę wyjścia z izolacji, poza „mury milczenia” i samotnego zamknięcia myśli w głębi niepełnosprawnego ciała.
Pragnę podkreślić ogromne znaczenie początkowego etapu nawiązywania kontaktu
z dzieckiem. Wbrew pozorom jest to etap niezwykle ważny – w przyszłości, bowiem, nie będzie możliwe nauczenie dziecka jakiejkolwiek metody komunikacji pozawerbalnej, jeśli nie wykazuje ono gotowości do porozumiewania się, lub z różnych powodów nie ma motywacji do nawiązywania kontaktu z innymi. W takiej sytuacji musimy dołożyć wszelkich starań, aby pokonać najpierw te pierwsze, najtrudniejsze bariery.
Dziecko gotowe do komunikacji i używania wspomagających technik, czy metod porozumiewania się:
- potrafi uczestniczyć w dialogu;
- potrafi konsekwentnie i adekwatnie do sytuacji lub zdarzenia sygnalizować odpowiedzi „tak” lub „nie”;
- ma percepcyjne i ruchowe możliwości wystarczające do korzystania z symboli, rysunków lub gestów;
- potrafi być świadomym sprawcą swego działania i dokonywać prostych wyborów (np.: wybrać jeden spośród dwu lub większej ilości obrazków);
- potrafi wskazać w możliwie czytelny sposób to co wybrało;
- rozumie język na poziomie podstawowym (choćby w obrębie swego najbliższego otoczenia);
- potrafi wskazać przedmioty, osoby, różne elementy rzeczywistości i zastępować je obrazkiem lub symbolem.
Na koniec chciałabym poruszyć jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. W naszej pracy, to my nauczyciele podążamy za dzieckiem, za jego preferowaną metodą i systemem komunikacji. Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że żadna wybrana dzisiaj metoda komunikacji nie powinna być uznana za docelową i ostateczną. Potrzeby komunikacyjne dziecka mogą zmieniać się w czasie - jest to normalne, gdyż dziecko rozwija się, uczy, poznaje świat. Tak, więc to, co przy wyborze sposobu komunikowania się z dzieckiem uznajemy za optymalne dziś – nie będzie optymalne zawsze. Po pewnym czasie może okazać się, że pierwotnie wybrana strategia staje się zbyt ograniczona, zbyt uboga, dając dziecku tylko podstawowe możliwości porozumiewania się. Może ponownie wybrać inną formę komunikacji, inny sposób porozumiewania się. Może też całkowicie odrzucić alternatywny sposób komunikacji na rzecz rozwoju mowy czynnej, gdy nauczyło się wypowiadać kilka słów (przykład naszych młodszych dzieci z ośrodka, które odrzuciły system piktogramów na rzecz rozwoju mowy czynnej). Nie można, zatem, mówić o zahamowaniu, czy też „zabiciu” mowy czynnej u dziecka, na wskutek wprowadzania techniki „zastępczej” komunikacji bezsłownej. Tam gdzie tylko jest to możliwe uczymy dwutorowo – wokalizacji oraz wspomagających, czy też alternatywnych sposobów komunikacji.




